Bo Amerykanie właśnie mocno ograniczyli swój system informacji o beneficjentach rzeczywistych!
Joanna Grynfelder
AML | CFT | sankcje | data protection | compliance | szkolenia | doradztwo
20 sierpnia 2026
Po wyroku TSUE z 22 listopada 2022 r. w połączonych sprawach Luxembourg Business Registers i Sovim (C 37/20 oraz C 601/20) państwa UE zaczęły ograniczać powszechny dostęp do rejestrów beneficjentów rzeczywistych. Trybunał uznał, że udostępnianie tych informacji każdemu stanowi poważną i nieproporcjonalną ingerencję w prawo do prywatności i ochrony danych osobowych. Dane są jednak nadal gromadzone i dostępne dla organów, instytucji obowiązanych oraz innych uprawnionych podmiotów (chociaż zgodnie z najnowszym projektem ustawy po sierpniowej Komisji Prawniczej ograniczenie dostępu czeka nas dopiero od przyszłego roku).
Stany Zjednoczone wybrały inne rozwiązanie. Spółki utworzone zgodnie z amerykańskim prawem, w tym popularne LLC, zwolniono z obowiązku przekazywania informacji o beneficjentach do federalnej bazy FinCEN. Nie muszą one również aktualizować ani poprawiać złożonych wcześniej raportów. FinCEN zapowiedział ponadto stopniowe usuwanie części danych, które już trafiły do systemu.
Przez lata w Stanach Zjednoczonych stosunkowo łatwo można było utworzyć spółkę bez ujawniania jej rzeczywistych właścicieli w publicznie dostępnym rejestrze. Rejestry stanowe potwierdzały, że spółka istnieje, ale często nie odpowiadały na najważniejsze pytanie: kto naprawdę za nią stoi. Rejestr stanowy zwykle pokazuje nazwę spółki, datę jej utworzenia, status oraz registered agenta. Nie musi jednak ujawnić właściciela ani osoby sprawującej faktyczną kontrolę. Miał to zmienić przyjęty w 2021 r. Corporate Transparency Act. Na jego podstawie FinCEN stworzył bazę Beneficial Ownership Information („BOI”). Od 1 stycznia 2024 r. podmioty objęte przepisami zaczęły przekazywać informacje o osobach posiadających co najmniej 25 proc. udziałów lub sprawujących nad spółką istotną kontrolę. Baza BOI nie była odpowiednikiem polskiego CRBR, ponieważ od początku pozostawała niepubliczna. Dostęp do niej miały przede wszystkim uprawnione organy, a w określonych sytuacjach również instytucje finansowe. Mimo tego miała stać się ważnym elementem amerykańskiego systemu AML/CFT. Nie zdążyła. Od 14 sierpnia 2026 r. amerykańskie spółki, w tym LLC, nie muszą składać nowych zgłoszeń do BOI ani aktualizować wcześniejszych zgłoszeń. Obowiązek pozostawiono zasadniczo tylko określonym spółkom utworzonym poza USA, które zarejestrowały się do prowadzenia działalności w jednym ze stanów. Co więcej, również one nie muszą raportować beneficjentów będących osobami amerykańskimi. Dodatkowo amerykański regulator zapowiedział, że część zgromadzonych informacji ma być z BOI sukcesywnie usuwana.
Dlaczego jest to ważne dla polskich firm?
Wiele polskich przedsiębiorstw współpracuje z kontrahentami z USA, należy do grup z amerykańskim kapitałem albo obsługuje klientów, których struktura właścicielska prowadzi do spółek lub osób w Stanach Zjednoczonych. Instytucje obowiązane muszą ustalać i weryfikować beneficjentów swoich klientów, a polskie spółki zgłaszać się do CRBR, również wtedy, gdy struktura własności prowadzi przez amerykańskie podmioty. Dotychczas w ramach weryfikacji można było poprosić amerykańskiego kontrahenta/klienta o potwierdzenie złożenia raportu BOI oraz pobrany z systemu FinCEN transkrypt zgłoszenia. Dokument potwierdzał przyjęcie raportu i zawierał dane przekazane w zgłoszeniu. Nie dawał dostępu do całej federalnej bazy, ale stanowił dodatkowy materiał pozwalający porównać deklaracje klienta z informacjami zgłoszonymi amerykańskiemu organowi.
Po zniesieniu obowiązku raportowania spółki z USA nie muszą już posiadać takiego potwierdzenia ani aktualizować wcześniejszych zgłoszeń. Weryfikacja amerykańskiej części struktury będzie więc w większym stopniu opierać się na dokumentach przekazywanych bezpośrednio przez klienta.
Ma to również znaczenie dla kontroli sankcyjnej. Sprawdzenie samej nazwy kontrahenta nie wystarczy – spółka może nie figurować na liście, a mimo to podlegać ograniczeniom ze względu na swoich bezpośrednich lub pośrednich właścicieli albo osoby sprawujące nad nią kontrolę. Bez aktualnych danych o strukturze trudno prawidłowo ocenić ryzyko na podstawie unijnych środków ograniczających, polskiej ustawy sankcyjnej oraz OFAC 50 Percent Rule. Powiązanie sankcyjne może więc ujawnić się dopiero wtedy, gdy bank zatrzyma naszą płatność.
Jak ograniczyć ryzyko?
Przed podpisaniem umowy z amerykańskim kontrahentem nie wystarczy potwierdzić, że spółka istnieje. Trzeba również ustalić, kto ją posiada, kontroluje i reprezentuje. W zależności od poziomu ryzyka warto uzyskać:
· dokumenty założycielskie
· aktualny Certificate of Good Standing
· operating agreement
· wykaz wspólników lub członków LLC
· schemat struktury właścicielskiej aż do osób fizycznych
· dokumenty podmiotów pośredniczących
· potwierdzenie umocowania osoby podpisującej umowę
Samo otrzymanie kopii dokumentów nie kończy jednak weryfikacji. Należy ustalić, jakie dokumenty można zaakceptować w zwykłej formie elektronicznej, a kiedy potrzebna będzie kopia poświadczona, dokument pobrany bezpośrednio z rejestru, apostille albo tłumaczenie. Znaczenie mają wartość i charakter transakcji, złożoność struktury oraz poziom ryzyka klienta. Należy również sprawdzić aktualność i spójność dokumentów oraz porównać zawarte w nich informacje z niezależnymi źródłami. Wewnętrzna procedura powinna określać, jak oceniać autentyczność kopii, jak wyjaśniać rozbieżności i kiedy kierować sprawę do pogłębionej analizy.
Screening sankcyjny powinien obejmować spółkę, jej bezpośrednich i pośrednich właścicieli, osoby sprawujące kontrolę, reprezentantów oraz pozostałe podmioty występujące w strukturze. W umowie należy zobowiązać kontrahenta do informowania o zmianach własnościowych i przekazywania aktualnych dokumentów. Polska strona powinna mieć także możliwość wstrzymania płatności lub zakończenia współpracy, jeżeli nie można wiarygodnie ustalić struktury albo wykluczyć ryzyka sankcyjnego.
Weryfikację trzeba powtarzać po zmianie właściciela, reprezentanta lub rachunku bankowego, a także przed istotnymi płatnościami. Im słabszy dostęp do niezależnych danych, tym większe znaczenie ma bieżąca aktualizacja informacji otrzymywanych od kontrahenta.
Zainteresowanych tematem sankcji i weryfikacji zapraszam na webinar prowadzony razem z Personalities
#AML #sankcje #KYC #CDD #compliance

